poniedziałek, 14 lipca 2014

02. "Nie mam czasu na miłość. Mam przecież Ciebie."



ROZDZIAŁ NIE MA NA CELU OBRAZIĆ UCZUĆ I POGLĄDÓW RELIGIJNYCH. 

ROZDZIAŁ DRUGI „EWA”
- Dowiecie się czegoś o Bogu, o miłości do Boga.

- Idę do kościoła. – usłyszałem gdy robiłem cappuccino dla wysokiej blondynki.
- Po co?
- Spotkać się z Bogiem.
Wzruszyłem ramionami i podałem napój kobiecie.

- Religijność była czymś o czym Louis chciał rozmawiać. Uwielbiał Go. Często modlił się i czytał Biblię. Naprawdę. Robił to równie często jak uprawiał seks.

- Wierzysz w Boga Harry? – obracał w dłoniach swój kubek.

- Moja wiara stała pod znakiem zapytania. – śmiech.- Czym, a może kim jest Bóg? Człowiekiem? Zbawcą? Dlaczego ludzie widzą w Bogu oparcie? Nie rozumiałem. Uważałem, że ludzie którzy wierzą w Boga są szaleni. Jak można wierzyć w coś co było tysiące lat temu? Naprawdę nie wiedziałem.

- Nie. – odparłem.

- Nasz znajomość na tamtym etapie była „sucha”. Nie kochaliśmy się jeszcze, nawet nie dotknąłem jeszcze jego warg. Zawiozłem go kilka razy do jego facetów i to wszystko. Pytanie o religie na tym poziomie znajomości była dość niestosowna ale nie powiedziałem mu tego. Tak samo jak nie powiedziałem mu, że boli mnie liczba dzienna jego kochanków.

- Powinieneś spróbować Harry.
- Hmm… przemyślę to. – odparłem.

- Mówiąc „przemyśle to” szukałem w głowie najbliższego kościoła. Chciałem tam iść i poczuć to, co czuje Louis.

Kościół był piękny. Mały, z masywnymi ławami, skromnym ołtarzem i witrażami przez które wpadało do środka światło.
Usiadłem na końcu i wpatrywałem się w wiszącego Chrystusa.

- Nie czułem niczego ciekawego. Po prostu siedziałem w dziwnym pomieszczeniu i patrzyłem na dziwną rzeźbę.

- Daj mi jakiś znak. – szepnąłem.
- To nie o to chodzi Harry. – usłyszałem głos Louisa.
Odwróciłem się zdziwiony.
- Co ty tu robisz? Śledzisz mnie? – zdenerwowałem się lekko.
Usiadł obok.
- Nie Harry, nie śledzę cię – uśmiechnął się. – To mój ulubiony kościół.

- Absurd. – śmiech. – Jeden wielki absurd. Wybrałem pierwszy przypadkowy kościół, a tu bęc! Louis znalazł mnie.

Oparłem się wygodniej.
- Musisz zrobić tak – pokazał mi znak krzyża, który powtórzyłem. – I pomyśleć o czymkolwiek.
Pomyślałem o tym jak spotkałem Louisa.
- Teraz weź to – podał mi książkę. – Znajdź w tym odpowiedź na pytanie „dlaczego tak się stało?”.
Wziąłem książkę.
- To Pismo Święte.
- Okej. – skinąłem i otworzyłem ją.

- Może to przypadek? A można znów absurd? Nie wiem.

„Każde objawienie jest dla was jakby słowami zapieczętowanej księgi. Daje się ją temu, który umie czytać, mówiąc: <<Czytaj ją, prosimy >>. On zaś odpowiada: << Nie mogę, bo ona jest zapieczętowana>>.”
Księga Izajasza 29, 11

Spojrzałem na Louisa.
- Jezu. – wydukałem.

- Pomyślałem wtedy, że Louis ma rację. Bóg zna odpowiedzi na każde pytanie. To niesamowite. Zrozumiałem wtedy te miliardy ludzi. I to od tak – pstryknięcie palcami. – W jednej chwili.

Przeczytałem kilka pierwszych stron Biblii.
- Jesteś jak Ewa – powiedziałem. – Zasmakowałeś zakazanego owocu, skuszony przez samego siebie, o zgrozo. Wydałeś na siebie wyrok. Na siebie i na swoje ofiary.

-  A ofiarami byli ludzie z którymi spał Louis.

Wzruszył ramionami.
- Odwieziesz mnie? – spytał.
Zgodziłem się.

- Louis był już w desperacji. Nie umiał sobie pomóc i myślał, że już nikt nie może mu pomóc. Nie rozumiał, że to można leczyć, że to nie są naturalne potrzeby. W akcie desperacji udał się do kościoła w którym posłuchał słów pastora i znalazł w nich siebie. Bóg jest dla niego oparciem, ostatnią deską ratunku. To błąd z jego strony.

- Nie rozumiem cię Louis, nie rozumiem kurwa. Jesteś zapieczętowaną księgą. –westchnąłem.
Dotknął mojego policzka.
- Nie można rozumieć wszystkiego.

- Bóg jest odpowiedzią na wszystko, przyjmijcie to do wiadomości.

_________________________________________

Cześć!
Ask (zapraszam serdecznie xx)

Sama jestem chrześcijanką więc jeśli kogoś obraziłam tym rozdziałem to przepraszam, nie miałam takich zamiarów :)


PS: Cytat użyty w tym rozdziale pochodzi z Pisma Świętego.

13 komentarzy:

  1. Zaskoczyłaś mnie... tak, to dobre określenie. Pozytywnie. Jeszcze nie spotkałam ff, w którym religia grałaby jakąś rolę. Podoba mi się to. Czekam na dalszy ciąg.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewalam sie. :-). Takiefo roz. Ale fajnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział :* Szkoda że krótki ;c

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział niesamowity jak całe to opowiadanie.
    Jestem pod wrażeniem i nie mogę doczekać się kolejnego.
    Cudo *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że krótki, ale czekam na nexta weny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż ten rozdział jest... inny ;) Nie spodziewałam się takich tematów w ff o Larry'm, ale jak najbardziej lubię zaskoczenia ;) Weny ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział super :)
    Zdziwiłam się, że taki temat wystąpił w tym ff. Jestem ciekawa, co będzie dalej. Na pewno nas zaskoczysz :)
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. To pierwszy ff na jaki wpadłam z motywem religijnym. Fajnie ci wyszedł, będę śledzić dalsze posty :>
    Mam też nadzieję że znajdziesz chwilkę i wpadniesz do mnie

    http://nothing-is-forever-baby.blogspot.com/

    Pozdrawiam, życzę weny :3

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem wielką fanką mimo że zwykle nie czytam takiego typu. :) Jesteś świetna i życzę weny. Proszę napisz szybko następny. <3
    @VictoriaSweet15

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyno za co ty przepraszasz? Wierzysz w Boga- okej Piszesz w swoim opowiadaniu o Bogu- okej. Co by tu miało kogoś urazić? Poważnie, jeżeli wierzysz, to nie przepraszaj za to, że o Nim mówisz.

    OdpowiedzUsuń

  11. Hej! Miło by było gdybyś wpadła do mnie! Dopiero zaczynam i przydałaby się twoja opinia!

    Pojawił się w moim życiu tak nagle.
    Bez wcześniejszego uprzedzenia wtargnął do niego i narobił bałaganu.
    Sprawił, że nie mogłam być już bezpieczna.
    Chciał mnie rozszyfrować.
    Znać każdą moją słabość.
    Poznać każdy zakamarek mojego serca,
    Lecz to jedyne co nie mógł mi odebrać.
    Moje tajemnice…
    Robił rzeczy, których nie mogłam pojąć.
    Był potworem…
    Potworem bez którego nie mogłam żyć.
    Moim prywatnym koszmarem…

    Blog - http://www.hard-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/
    Link do zwiastunu - https://www.youtube.com/watch?v=AYdqAAKkfCQ

    OdpowiedzUsuń